środa, 30 lipca 2014

[Mini Recenzja]Eyeliner pen Eveline


Witajcie, dzisiaj nietypowo, bo o eyelinerze w formie markera, który kupiłam jakiś czas temu w Rossmannie. Bardzo długo stosowałam żelowy odpowiednik, który nie dość, że był bardzo tani i ekonomiczny, to ładnie trzymał się na powiece. 
Poszukując perfekcji w rysowaniu kreski, zdecydowałam się postawić-na początek- na produkt za małe pieniądze ze znanej wszystkim firmy. Jakie są moje wrażenia? 


Marker jest na tyle cienki, że możemy stworzyć kreskę za równo delikatną, jak i bardzo grubą. Wygodnie leży w dłoni, ale niestety, to jedyne plusy, którymi mogę go odznaczyć. 
Kiedy chcemy skorygować kreskę i zdarzy nam się jeszcze raz przejechać po namalowanym wcześniej konturze, ten natychmiastowo się zmazuje. Musimy sporo się namęczyć, aby zamalować wszystkie wolne od tuszu miejsca. Dokładne rysowanie przy linii rzęs jest wręcz niemożliwe. 
Producent zapewnia, że marker jest wodoodporny, niestety, zmyć go jest bardzo łatwo. 
Jeżeli zależy wam na perfekcyjnym, symetrycznym makijażu, to raczej nie polecam. 


Z innej beczki: 
Na pewno zauważyłyście odświeżone oblicze bloga. Jeśli chcecie wprowadzić u siebie jakieś zmiany, to polecam stronę Wystrój Bloga :) 
A skoro jesteśmy już przy Facebook'owych fanpejdżach, to zapraszam Was do polubienia Pielęgnacji Loków.  

poniedziałek, 28 lipca 2014

[Podsumowanie] Lipiec 2014


Witajcie! Wcześniejsze podsumowanie- póki mam dostęp do internetu :).  W tym miesiącu ponownie udałam się do fryzjera, gdyż nie byłam zadowolona z poprzedniego cięcia. Włosy były za ciężkie i potrzeba im było małego wycieniowania. Obserwując zachowanie  "profesjonalnej" fryzjerskiej farby stwierdziłam, że powracam do malowania henną. Po raz pierwszy planuję zakup khadi, stąd moje pytanie do Pań, które mają patent na mieszanie, w jakich proporcjach i jakie odcienie powinnam połączyć, aby uzyskać kasztanowy kolor? 

W lipcu stosowałam dużo drogeryjnych kosmetyków, które nieudolnie próbuję skończyć. Były to między innymi: 
  • Odżywka do włosów Ziaja masło kakaowe
  • Odżywka Kallos GoGo Repair 
  • Odżywka Nivea Long Repair
  • Maska Lorys z olejem arganowym
  • Maska BioVax przeciwko wypadaniu
  • Maska Kallos Latte
Włosy olejowałam tradycyjnie "Babuszką Agafią". Do zabezpieczania końcówek używałam wspaniałego serum Joanna Rzepa. 
Stosowałam także apteczne szampony przeciw łupieżowe- Emolium oraz Sebiprox.

W sierpniu czeka mnie duże, rosyjskie zamówienie. Moje włosy znacznie lepiej reagują na ziołowe produkty :)

A tutaj moje nowe baby hair ;)

poniedziałek, 21 lipca 2014

[Recenzja] Krem nawilżający Sther Lorys z olejkiem arganowym


Lorys to - jeszcze- mało znana linia kosmetyków do włosów, którą możemy znaleźć w marketach sieci Auchan. Do wyboru mamy kilka wersji masek, między innymi "Duo Chocolate", "Bamboo and Kreatine", Masło Karite. Ja zdecydowałam się na wersję z olejkiem arganowym, który bardzo dobrze działa na moje włosy. 

Większość wymienionych wcześniej kremów była dostępna w małych opakowaniach. Wariant z olejkiem niestety tylko w dużym, litrowym "słoju" . Nie lubię takich ekonomicznych rozmiarów- szczególnie kiedy kupuję jakiś kosmetyk w ciemno, z powodu braku  internetowych recenzji. Nie miałam pojęcia, czy sprawdzi się na moich włosach. Na szczęście cena nie była zawyżona (ok. 13 zł), więc bez skrupułów mogłam się jej pozbyć w razie beznadziejnych efektów. 

Trzeba przyznać, że producent na prawdę się postarał. Opakowanie nie jest "oszukane". Kosmetyk wypełnia je po brzegi- byłam autentycznie zdziwiona i prawie wylałam zawartość na podłogę :). Maska ma konsystencję kremu, a jeśli chodzi o zapach, to czuć w nim olejek połączony z lekko chemiczną nutą. Aromat na włosach jest ledwo wyczuwalny. 


Nie potrzebujemy dużej ilości maski, aby rozprowadzić ją na całych włosach (ja jak zwykle nakładam ją dopiero od połowy). Trzymam ok 15 zł i intensywnie płuczę. 
Cieszę się, że kupiłam duże opakowanie, ponieważ okazała się wspaniała! 
Głęboko nawilża włosy, sprawia, że są miękkie i delikatne w dotyku. Nie puszą się. Ładnie błyszczą. Nie ma problemów z przyklapem, loki mają pełną swobodę skrętu. Myślę, że za tą cenę, jest to prawdziwy strzał w dziesiątkę. Stosuje ją nawet moja mama, która nie znosi nakładania na włosy czegoś innego niż szampon i fryzjerska odżywka. 
Oceniam ją na zasłużoną 10! ;) 


niedziela, 13 lipca 2014

[Recenzja] Odżywka Ziaja Masło Kakaowe


Ziaja to z pewnością jedna z lepiej rozpoznawalnych firm na polskim rynku. Wśród swojej oferty ma wiele interesujących kosmetyków, które działaniem przeganiają zagraniczne produkty (np. specyfiki do demakijażu). Tym razem w sklepie firmowym postanowiłam kupić pierwszy artykuł do włosów- padło na odżywkę Masło Kakaowe. Swoją drogą, w żadnym innym sklepie jej nie widziałam. 

Pierwszym plusem rzucającym się w oczy jest niezwykle niska cena (ok. 5 zł), drugim- i zarazem ostatnim- cudny zapach, który długo utrzymuje się na włosach. 
Niestety, opakowanie jest strasznie liche: zatyczka urwała się już przy pierwszym otwarciu. Fakt ten można by przeboleć, jednak w miarę dłuższego jej stosowania zauważamy więcej minusów. 

Głównym jej zadaniem powinno być wygładzenie niesfornych włosów. Niestety, w moim przypadku pojawił się puch. Niby łatwiej było je rozczesać, ale po wyschnięciu obietnice producenta na wiele się nie zdały. 
Z pewnością nie ma właściwości nawilżających- po dłuższym stosowaniu może pojawić się przesusz, czego oczywiście nie lubimy i nie chcemy. Warto dodać, że nie obciąża włosów, pomimo bardzo gęstej konsystencji i jest mało ekonomiczna (może to lepiej, nie musiałam się z nią długo męczyć :) )

Za tak niską cenę nie można spodziewać się rewelacji, jednak na rynku spotkamy dużo lepszych produktów za podobne pieniądze. Chęć wypróbowania może także osłabić dostępność. Poza sklepem firmowym szukać jej jak igły w stogu siana. 

Moja ocena to : 4/10 - plusiki nabiły zapach i cena. Mam nadzieję, że inne odzywki będą sprawować się lepiej, bo zamierzam jeszcze kilku wypróbować. 
A wy cenicie sobie jakieś kosmetyki do włosów z tej firmy? :)


wtorek, 8 lipca 2014

[Recenzja] Maska Kallos Latte


Niektóre kosmetyki z dużych supermarketów stały się bezapelacyjnym, włosowym must have. Jednym z nich jest maska Kallos Latte, która zawdzięcza swoją popularność niskiej cenie i wyjątkowemu działaniu. 

Do mlecznych masek zawsze podchodziłam z dozą nieufności. Korzystając z okazji, że w moim mieście otworzono Auchan, postanowiłam wypróbować perełki Kallosa, które wciąż cieszą się dobrą opinią internautek. Wybrałam 275-cio ml wersję, która kosztowała ok. 5 zł. 

Maska zamknięta jest w wygodnym słoiczku, który mimo oszczędnej grafiki prezentuje się bardzo estetycznie. Zapach do złudzenia przypomina mleczne cukierki, aż chciałoby się jej spróbować! Jest wyczuwalny przez jakiś czas na włosach, niestety nie aż tak długo, jakbym sobie tego życzyła. 

Producent poleca trzymanie maski na włosach przez 10 minut. Ja jak zwykle, trzymałam ją ok. 15 pod foliowym czepkiem i ręcznikiem. Zdecydowanym plusem tego produktu jest ułatwienie rozczesywania niesfornych loków oraz głębokie nawilżenie. Włosy są bardzo miękkie i przyjemne w dotyku, jednak nie zauważyłam obiecywanych przez producenta właściwości nabłyszczających. Na szczęście nie spotkałam się z "przyklapem" mimo, iż produkt nakładałam bardzo blisko skalpu. 

Jest to kolejny, tani kosmetyk, który możemy z powodzeniem wykorzystać w naszej codziennej pielęgnacji. Wart zdecydowanie wyższej ceny. 

Moja ocena: 8,5/10


czwartek, 3 lipca 2014

[Podsumowanie] Czerwiec 2014

Wyprostowane na szczotce w celu pokazania długości.

Witajcie Kochani! W poprzednim miesiącu aktualizacji nie było, ponieważ stwierdziłam, że wstawię tutaj zdjęcie dopiero, kiedy będzie widać efekty powrotu do mojego naturalnego koloru. Przez 5 lat koloryzowałam włosy na rudy/ czerwony, więc możecie się tylko domyśleć, jak trudno było mi zakryć bordowe plamy (takie pojawiały się na środkowej długości po nałożeniu brązu). Zdecydowałam się na wizytę w salonie fryzjerskim. Postawiłam na delikatne ombre- góra na poziomie 5, na dole 7.23 (Loreal Majirel) oraz mały dodatek zieleni w celu ukrycia czerwonych refleksów. Jestem zadowolona z uzyskanego koloru, chociaż do salonu już więcej nie pójdę, ponieważ byłam zszokowana ceną, którą zapłaciłam. 
Włosy wyprostowałam na szczotce w celu dokładnego pokazania  koloru i długości- ścięłam ok. 10 cm, aby uzyskać nieco lekkości. 

Używane kosmetyki: 
  1. Nawilżający szampon Emolium
  2. Balsam Planeta Organica Morze Martwe
  3. Odżywka Kallos GoGo Repair
  4. Maska Kallos Latte  (recenzja wkrótce)
  5. Odżywka masło kakaowe Ziaja (recenzja wkrótce)
  6. Serum Joanna Rzepa
  7. Trzy Oleje Biowax 
  8. Mythic Oil

czwartek, 26 czerwca 2014

[Recenzja] Planeta Organica Balsam Morze Martwe


Moją przygodę z Planeta Organica zaczęłam od rewelacyjnego balsamu z Aleppo, który miał w sobie wszystko (no może oprócz zapachu) czego oczekuję od kosmetyków. Pomagał rozczesywać moje problematyczne włosy, nawilżał i sprawiał, że ładnie się kręciły. Postanowiłam wypróbować kolejny produkt znanej, rosyjskiej marki. Jakie są moje odczucia?

Opakowanie
Tuba z pompką, czyli najwygodniejsze rozwiązanie z możliwych. Nie ma problemów z dozowaniem produktu. Szata graficzna jest bardzo przyjemna dla oka.

Konsystencja
Dosyć gęsta, ale nie na tyle, żeby były problemy z aplikacją kosmetyku.

Zapach
O wiele przyjemniejszy niż w wersji z Aleppo. Długo utrzymuje się na włosach.

Cena/ Dostępność
Większość sklepów internetowych i drogerie z rosyjskimi kosmetykami. Ceny wahają się od 15 do 20 zł.

Skład
Aqua enriched with Dead Sea Salt Minerals, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*(organiczne masło shea), Glyceryl Stearate, Cetyl Esters, Cetrimonium Chloride, Bis-Cetearyl Amodimethicone, Panthenol, Chitosan (chitosan), Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Polyquaternium-37, Parfum, Citric Acid, Hydrolyzed Wheat Protein, Niacinamide.

Działanie
Balsam charakteryzuje się właściwościami odżywczymi, które wzmacniają cebulki i przyśpieszają porost włosów. Miałam ogromną nadzieję, że poradzi sobie z moja wrażliwą skórą i problemami z łupieżem (jak obiecywał producent), niestety nie zauważyłam poprawy. Nie mam zastrzeżeń co do odpowiedniego poziomu nawilżenia włosów. Nie puszą się, są zdyscyplinowane, ładnie się układają. Bardzo przyjemne w dotyku i lśniące. Myślę, że nie różni się wiele od wersji z Aleppo, więc bez obaw możecie spróbować obydwu tych balsamów :). 

piątek, 20 czerwca 2014

[Recenzja] Nawilżający szampon Emolium


Z pewnością wiele z Was ma problem z wysuszoną skórą głowy i łupieżem, który pojawia się przy okazji. W aptece znalazłam na to świetne rozwiązanie. Produkt co prawda nie należy do tanich (ponad 20 zł) ale efekty widać już po pierwszym zastosowaniu. 

Nie zawiera soli, siarczanów ani SLS. Jest hypoalergiczny, bez barwników, parabenów, rekomendowany przez Polskie Towarzystwo Pediatryczne. 

Jeśli chodzi o opakowanie, jest to tradycyjna tubka, w której zamknięty jest płyn o dość rzadkiej konsystencji. Zapach nie powala, w końcu jest to produkt typowo leczniczy. Co prawda słabo się pieni, ale natychmiastowo przynosi ulgę podrażnionej skórze. 
Nawilżenie na długości również jest widoczne. Włosy są wygładzone i bardzo przyjemne w dotyku. 
Szczerze powiedziawszy, nie wiem, jak jest z jego dostępnością. Ja zrobiłam zakupy w Aptece Zielonej i zapłaciłam ok. 23 zł. Jak na szampon- cena średnio atrakcyjna, ale ulga, którą poczułam po jego zastosowaniu jest warta każdej ceny. Polecam skórze problematycznej :).



sobota, 14 czerwca 2014

[Recenzja] Odżywka GoGo Kallos Repair


Chyba każda z nas kupiła kiedyś odżywkę, od której nie oczekiwała za wiele, a później okazała się naprawdę świetnym produktem. Właśnie taka jest GoGo Kallos, niby zwykły przeciętniaczek, ale robi więcej, niż popularne produkty znanych marek. 

Opakowanie
Przyjemna wizualnie, wyciskana tubka. Nie ma problemów z dozowaniem produktu.

Zapach 
Nie wyróżnia się niczym szczególnym. Zwykły, typowo kosmetyczny. Nie zostaje długo na włosach. 

Konsystencja
Dosyć rzadka, na szczęście nie przecieka przez palce i produkt możemy z łatwością rozprowadzić na mokrych włosach.

Cena/ Dostępność
Ok. 5 zł w drogeriach Hebe (aż grzech nie wypróbować, prawda?)

Skład


Działanie
Odżywka GoGo Kallos Repair, to z całą pewnością jeden z lepszych produktów, które możemy dostać za tak niską cenę. Pomaga mi rozczesać włosy i nie obciąża nich. Zawsze ładnie się układają, są aksamitne w dotyku.  Spektakularnych efektów regenerujących nie ma, ale wydaje mi się, że gdybym ich bardzo potrzebowała, to sięgnęłabym po coś z wyższej półki. Odżywkę polecam wszystkim tym, którzy nie mają dramatycznie zniszczonych włosów, a potrzebują jedynie minimalnego polepszenia ich kondycji. 

piątek, 30 maja 2014

Maska Biovax, Kreatyna + jedwab


Uwielbiam saszetki z maskami Biovax. Są małe, wygodne, lekkie, jedna wystarcza na dwie aplikacje kosmetyku. Dzięki temu możemy wypróbować, jak nasze włosy zareagują na produkt, bez potrzeby wydawania pieniędzy na duże opakowanie. Ja skorzystałam z promocji w sklepach sieci Biedronka. Do tej pory próbowałam maski przeciwdziałającej wypadaniu i tej z trzema olejami. Zaopatrzyłam się także w serum "Argan, Makadamia, Kokos", którego recenzje możecie znaleźć w "Testach". 

Dzisiaj skupimy się na bardzo przyjemnym produkcie, którym jest maska Kreatyna + Jedwab. 

Opakowanie
Mała saszetka o pojemności 20 ml. Spokojnie wystarcza na dwa mycia. Niestety raz otworzona nie daje się ponownie zamknąć, więc musimy uważać, aby produkt z niej nie wypłyną. 

Zapach
Bardzo przyjemny, typowo kosmetyczny, długo utrzymuje się na włosach.

Konsystencja
Dosyć gęsta, łatwo rozprowadza się na włosach. 

Skład


Cena/ Dostępność
Duże opakowanie kupimy w większości aptek i drogerii od 15 do 25 zł,  małe saszetki, które często pojawiają się w Biedronkach, to koszt 1,99 zł. 

Działanie
Uważam, że to jedna z lepszych masek, które miałam przyjemność testować. Włosy nie są po niej obciążone, bardzo ładnie się układają przy jednoczesnym osiągnięciu dużej objętości. Nie ma problemu z rozczesywaniem. Loki są nawilżone i przyjemne w dotyku. Efekt utrzymuje się do następnego mycia. Co prawda wymaga długiego i intensywnego płukania, ale nie powinno być to żadną trudnością. Na pewno kupię duże opakowanie. 

Testowałam przez: 3 tyg
Moja ocena: 9/10